Racuchy chodzą za mną od pewnego czasu. Rano dotarła do mnie informacja, że siostrzyczka zrobiła sobie na śniadanie placki z brzoskwinką, no to już nie było wyjścia. A jako że chodzą za mną klasyczne racuszki jabłkowe, jakie pamiętam, że jadło się jeszcze za dzieciaka, a w dodatku wciąż mi banany w głowie (i w misie z owocami)…

Racuszki bananowo-jabłkowe

  • mąka (200 g)
  • 20 g świeżych drożdży
  • 2 jaja
  • mleko (ok. 250 ml)
  • cukier (1 łyżka)
  • olej (3 łyżki)
  • cukier waniliowy (1 łyżka)
  • kardamon (świeżo zmielony najlepiej) – 1 łyżeczka
  • miód naturalny – 2 łyżki (niekoniecznie)
  • sól (szczypta)
  • 2 średnie kwaskowate jabłka
  • 2 nieduże twardawe banany
  • olej i masło na początek smażenia

1. W dużej misce przygotowujemy zaczyn – mieszamy pokruszone drożdże, ok. 50g mąki i 50ml mleka i łyżkę cukru – powinien być półpłynny, gęsty. Odstawiamy, przykrywamy ściereczką i czekamy aż urośnie (około pół godziny).

2. Dodajemy pozostałe składniki (bez owoców) i miksujemy na gładkie, dość gęste ale wciąż płynne ciasto. Możemy dodać miód (lub ewentualnie cukier) ale absolutnie nie jest to konieczne – słodycz racuchom nadadzą banany. Gotowe ciasto odstawiamy na około 1 godzinę do podrośnięcia.

3. Owoce myjemy i ALBO jabłka ucieramy na grubej tarce a banany gnieciemy na miazgę  – ALBO kroimy w cienkie plasterki i mieszamy z ciastem.

4. Na rozgrzaną patelnię do smażenia kładziemy kawałeczek masła i lejemy trochę oleju. Tłuszcz do smażenia jest potrzebny tylko przy pierwszej partii racuchów aby zapobiec przywieraniu, już kolejne można smażyć bez tłuszczu.

W efekcie uzyskujemy talerz aromatycznych placuszków, w których gęsta słodycz rozpuszczającego się banana miesza się z kwaskowatym swojskim jabłkiem. Można je podawać z czym kto lubi, a moim zdaniem najlepsze są ciepłe prosto z patelni i bez dodatków 🙂

Do zrobienia wersji na drożdżach zainspirowała mnie ta kuchnia

Reklamy