Dopóki nie zaczęliśmy gotować razem z W., pory kojarzyły mi się z włosami w zupie, no i zdarzało mi się je zjeść w surówce z jabłkiem. A tu taka niespodzianka, którą zostałam uraczona – por gotowany na parze – danie proste i pyszne. Do tego gęsty sos i tyle. Nic więcej nie trzeba.

Pory na parze w słonecznikowym sosie
(porcja dla 2 osób)

  • kilka porów (2 duże lub 6-8 małych)
  • Sos: garść ziaren słonecznika, ok. 300-400 ml śmietany 12%, mielony czarny pieprz

Pory – po odcięciu zielonych części – myjemy dokładnie (w tym celu przekrawamy wzdłuż) i kroimy na kilkucentymetrowe kawałki. Gotujemy na parze do miękkości około 10-15 minut (czas gotowania zależy od grubości porów). W czasie gotowania przyrządzamy sos. Słonecznik mielimy na proszek (np. w maszynce do mięsa lub w młynku do kawy). Rozgrzewamy patelnię. Wrzucamy słonecznikowy proszek i prażymy (aż się zezłoci, mieszamy go podczas prażenia aby nie przypalić). Dodajemy śmietanę i chwilę mieszamy aż pojawią się pierwsze oznaki wrzenia. Zestawiamy z ognia i dodajemy pieprz do smaku.
Pory wykładamy na talerz, polewamy gorącym sosem i jemy.

Sos nadaje się także do innych gotowanych warzyw, a kasza gryczana polana nim zyskuje nowy wymiar smaku 🙂

Reklamy