Dalszy ciąg obrabiania pomidorów. Ta tarta jest „dziwna”. Bardzo mi smakowała.

Tarta z pomidorami na kruchym cieście.
(porcja dla 3 osób)

  • ciasto: 210 g mąki, 125 g masła (schłodzone, posiekane na kawałeczki), 1/2 łyżeczki soli, 1 duże jajo, 2-3 łyżki zimnej wody
  • kilka pomidorów (czerwonych, żółtych)
  • musztarda Dijon lub „francuska” z całymi ziarnami gorczycy
  • 250 g sera – kozi ser, smietankowy lub pleśniowy (niezbyt dojrzały) – można zastąpić krowim pleśniakiem
  • kilka łyżek oliwy z oliwek
  • 1 i 1/2 łyżki miodu (niekoniecznie)
  • pół pęczka zielonej pietruszki
  • kilka gałązek świeżej bazylii i rozmarynu, ew. inne zioła

Przygotowujemy ciasto – mieszamy w misce mąkę (dałam białą i razową po połowie) z solą. Dorzucamy schłodzone masło posiekane na kawałki i krótko ugniatamy do powstania grudek ciasta (ręcznie lub w blenderze do ciast). Na szczycie kupki ciasta robimy wgłębienie i wlewamy w nie jajo połączone z 2 łyżkami wody. Ucieramy drewnianą łyżką przez chwilę, gdy już zaczyna się łączyć w jednolitą masę, zagniatamy ręcznie. Jeśli jest zbyt rzadkie, dosypujemy mąki, jeśli nie chce się zlepiać, dodajemy łyżkę zimnej wody. Wykładamy ciasto na formę do tarty lub okrągłe naczynie żaroodporne – można je rozwałkować, można po prostu wylepić formę ciastem.

Rozgrzewamy piekarnik do ok. 200 stopni C.

Smarujemy ciasto równą warstwą musztardy i zostawiamy na kilka minut do wyschnięcia. Pomidory kroimy w plastry i układamy je w równą warstwę. Posypujemy obficie posiekanymi ziołami i polewamy oliwą. Na wierzch układamy plastry sera. Ponownie posypujemy ziołami i polewamy płynnym miodem (ja o nim… zapomniałam i szkoda!)

Pieczemy około 30 minut, do momentu kiedy ciasto i ser się zrumienią a pomidory będą mięciutkie.

Na deser mieliśmy cytrynową babkę z zielonkawoniebieskim lukrem przyniesioną przez Makedę czyli siostrzyczkę 🙂 Mniam, mniam. Wojtek zjadł aż 2 kawałki.

A przepis na tartę wzięłam stąd

Reklamy