Na imprezę nie chciałam kupować chipsów. Wolałam zrobić sama coś extra. Natknęłam się na serowe paluszki według przepisu nowozelandzkiej mamy autora bloga. Parmezan u nas drogi, zatem zastąpiłam o połowę tańszą polską wersją o nazwie Dziubas 🙂 Paluszki są bardzo: kruche, serowe i maślane. Naprawdę niezłe.

Serowe paluszki / Cheese straws
(1 blacha paluszków)

  • 100 g mąki
  • 100 g masła
  • 100 g utartego twardego ostrego sera (parmezan lub podobne, np. polski Dziubas)
  • ostra papryka w płatkach – 1 łyżeczka
  • sól, pieprz
  • 1 żółtko

Nagrzewamy piekarnik (200 st. C). Przygotowujemy blachę, najlepiej prostokątną, płytką, wielkości półki piekarnika.

Do miski przesiewamy mąkę, posiekane zimne masło i drewnianą łyżką szybko ucieramy aż powstaną grudki. Dodajemy paprykę, sól, pieprz i ser i mieszamy dalej przez chwilę. Na końcu wrzucamy żółtko i mieszamy łyżką aż zacznie się sklejać (w przepisie oryginalnym jest mowa o mieszaniu od tej chwili przy pomocy ostrza noża), na koniec zagniatamy ręcznie całość (tylko zagniatamy formując prostokąt, czyli bardzo krótko). Powstałe ciasto nie jest gładkie, składniki nie są połączone w homogeniczną masę – ale tak ma być 😉

Oprószamy stolnicę lub (czysty!) blat stołu mąką i szybko rozwałkowujemy prostokąt ciasta (też można je oprószyć mąką aby nie kleiło się do wałka) na warstwę grubości ok. 5 mm. Kroimy w paski ok. 1 cm szerokości. Wykładamy na blachę wyłożoną folią aluminiową lub papierem do pieczenia.

Pieczemy od 6 do 10 minut, zależy od piekarnika, paluszki powinny być przyrumienione na złotawo. Trzeba uważać by nie zbrązowić ich za bardzo, bo ser gorzknieje.

Reklamy