Mam taki niepatriotyczny gust – nie lubię drożdżowego, nie lubię makowca, za sernikiem nie przepadam. Najlepsze ciasto dla mnie powinno składać się z nietłustego kremu i owoców. No to sobie zrobiłam tartę kremowo-owocową:) Według instrukcji którą znalazłam tutaj – tyle że z gruszkami

Czarna tarta z gruszkami (Tarte noire aux poires)
(1 forma 25-30 cm średnicy)

kruche ciasto:

  • 160 g mąki
  • 22,5 g kakao 🙂
  • 30 g cukru-pudru
  • szczypta soli
  • 135 g masła, mocno schłodzonego
  • 1 duże żółtko (dałam 2 małe)

nadzienie:

  • 1 duża dojrzała gruszka
  • 240 g czekolady
  • 270 ml śmietany kremówki
  • 60 g masła

Przygotowujemy ciasto: suche składniki dokładnie mieszamy (zrobiłam to w mikserze), po czym dorzucamy pokrojone w kawałeczki bardzo wyziębione masło. Mieszamy drewnianą łyżką lub mikserem, aż powstaną okruchy wielkości płatków owsianych i groszku 🙂 Wtedy zaczynamy dodawać uprzednio rozbełtane widelcem żółtko. Chwilę ucieramy aż się wszystko połączy.

Formę smarujemy masłem. Ciasto wyrzucamy na lekko omączoną stolnicę i rozwałkujemy do rozmiaru trochę większego niż średnica naszej formy, tak aby wystarczyło na boki. Ja uformowałam wałek z ciasta i kroiłam plastry około 0,7 cm grubości, którymi wylepiłam spód i boki formy.

Teraz chowamy formę z ciastem do lodówki na 30 min-1 h. Po wyjęciu oblepiamy ciasto kawałkiem papieru do pieczenia, który posmarowaliśmy masłem (oczywiście stroną tłustą do ciasta). Pieczemy około 25 minut. Uważamy aby nie przypalić (nagminnie mi się to zdarza, wkładam ciasto, zapominam przykręcić kurek i idę sobie z kuchni. Za 15 minut przybiegam… no i już jest trochę zwęglone na brzegach).

Zdejmujemy ostrożnie papier i pieczemy jeszcze ok. 8 minut. Wyjmujemy z pieca i odstawiamy do ostygnięcia (zanim położymy nadzienie, powinno być już zupełnie wystudzone).

Nadzienie: pokruszoną czekoladę wrzucamy do żaroodpornej miski/garnuszka. W pogotowiu mamy już trzepaczkę. Osobno podgrzewamy śmietanę – gdy pojawią się oznaki wrzenia, połową śmietany zalewamy czekoladę i odczekujemy ok.30 sekund. Po tym czasie zaczynamy powoli i delikatnie mieszać trzepaczką. Po chwili mamy jednolitą, błyszczącą masę, do której dolewamy resztę śmietanki i delikatnie łączymy. Na koniec po kawałku dorzucamy masło. Autorka przepisu radzi, aby mieszać najkrócej jak się da (oczywiście tak aby masa była gładka), im krócej wyrabiamy masę tym gładsza, ciemniejsza i bardziej połyskliwa będzie.


Na ciasto wykładamy pokrojoną w plasterki gruszkę. Gotową masą zalewamy gruszki i przechylamy formę tak aby masa równomiernie się rozpłynęła do brzegów tarty. Teraz całość pakujemy do lodówki na minimum 40 minut.

Można jeść prosto z lodówki, można jeść w temperaturze pokojowej, podawać z lodami i – jak przypuszczam – robić jeszcze różne inne rzeczy z tą tartą. Boska!

Advertisements