Fajne bo mokre, słodko-kwaśne i maślane. Porcja z podanych składników wychodzi nieduża, 2 osoby zjedzą na duży deser i zostanie po kawałku na śniadanie 🙂

Przepis podejrzałam tu: http://www.foodforfriendsyeah.co.uk/2010/11/16/tarte-tatin/

Tarte tatin (francuski klasyk z jabłkami)

(placek o średnicy 25 cm)

  • 200 g mąki
  • 100 g zimnego masła posiekanego na kawałki
  • 3 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 3 łyżki bardzo zimnej wody
  • 600 g jabłek (u mnie – szara reneta)
  • 150 g masła
  • 150 g cukru

Przygotowujemy ciasto: mąkę, masło, cukier i sól wrzucamy miksujemy lub mieszamy drewnianą łyżką w misce. Kiedy masa jest już jednolicie rozdrobniona, dolewamy 2 1/2 łyżki wody i miksujemy / mieszamy. Jeśli wciąż jest za suche, dodajemy jeszcze odrobinę wody. Jeśli zaczyna się sklejać, wyrzucamy do miski i szybko zagniatamy w kulę. Rozwałkowujemy na placek trochę większy niż forma, w której będziemy piec tartę i chowamy do lodówki aby schłodzić przed pieczeniem. Ciasto jest bardzo kruche i trudno rozwałkować placek idealny, dlatego lepiej rozwałkować z około 5 cm poszarpanym marginesem, który potem usuniemy.

Jabłka obieramy, kroimy na ćwiartki i usuwamy elementy tzw. ogryzka. Formę do tarty stawiamy na kuchence, rozgrzewamy i wrzucamy masło z cukrem. Na średnim ogniu, mieszając, doprowadzamy do roztopienia. Zmniejszamy ogień do minimum lub zdejmujemy z ognia. Układamy ładnie (na tyle, na ile się da) ćwiartki jabłek. Zostawiamy na 30 minut na małym ogniu (będzie sobie bulgotać). Potem wyłączamy gaz/prąd i zostawiamy jeszcze na 15 minut, płyn pod jabłkami powinien ochłonąć i zgęstnieć.

Rozgrzewamy piekarnik do ok. 175 st. C. To ciasto pieczemy dnem do góry. Przekładanie samego ciasta to dość trudny, z uwagi na jego kruchość, moment – wyjęte z lodówki ciasto ma przykryć jabłka w sosie, tworząc spód oraz brzegi tarty. Wojtek, który jest wynalazcą, wymościł ciastem patelnię o podobnej średnicy, obcinając brzydkie, nierówne brzegi. Odwrócił ją do góry dnem na formie do pieczenia, przykrywając jabłka, i pomagając sobie drewnianą patką zdołał wsunąć brzegi ciasta dookoła jabłek. Trzeba to robić delikatnie, ale jeśli ciasto się połamie czy pęknie – trudno 😛

Uff. Teraz już tylko pieczenie – około 45 minut. Gdy wierzch jest złotorumiany, wyjmujemy. Odstawiamy na 5 minut do przestygnięcia.

Jeszcze mała ekwilibrystyka z gorącą formą – przykrywamy ciasto talerzem o większej średnicy i delikatnie ale stanowczo obracamy do góry nogami – tarta powinna się wyślizgnąć z formy na talerz.

Jemy na ciepło lub na zimno, samą albo np. z lodami.

Życzę żeby się Wam jabłka nie przyjarały, o co niełatwo.

Reklamy