Autorem przepisu jest Jamie Oliver. Nie oglądam TV, nie mam zbioru książek kucharskich, więc nie orientuję się dokładnie kim on jest, ale na kuchni to – jak raz! – się zna. Kurczak upieczony w ten sposób jest soczysty i nieziemsko pachnie, a sos, w którym pływa… wylizaliśmy – był zbyt smaczny żeby po prostu zostawić 🙂

Cytrynowo – szałwiowy kurczak w mleku

  • 2 piersi z kurczaka, 2-3 udka (w oryginale cały kurczak)
  • gruba sól, świeżo mielony czarny pieprz
  • 100 g masła
  • oliwa z oliwek / olej do smażenia
  • kawałek kory cynamonu, mały
  • spora garść świeżej szałwii, liście i cienkie gałązki
  • skórka otarta z 2 cytryn
  • 10 ząbków czosnku z pozostawioną łupinką
  • 565 ml mleka

Grzejemy piekarnik do 200 st. C.

Kurczaka nacieramy solą i pieprzem. W naczyniu żaroodpornym lub brytfance, najlepiej dopasowanej wielkością, w której da się ciasno ułożyć kurczaka, rozgrzewamy tłuszcz (masło + trochę oleju, dodanego żeby nam się masło nie przypalało) i obsmażamy mięso na złoto. Wyjmujemy kurę i zlewamy tłuszcz. Niby coś powinno nam zostać na dnie, ale do mojego naczynia nie chciały przywierać resztki, więc zostawiłam trochę tłuszczu z pływającymi resztkami.

Teraz z powrotem wkładamy kurczaka wraz ze wszystkim co przygotowaliśmy, zalewamy mlekiem. Pieczemy 1 i 1/2h, co pewien czas otwieramy piekarnik i polewamy mięso sosem.

Pycha.

Reklamy